mało brakowało, a straciłby córkę. Nie zapomniał tamtych koszmarnych chwil, choć się z

o po kolei, od

LAPD odniosło kolejny sukces – Bledsoe, przy pomocy dwóch policjantek i czatów
Poczuł ucisk w żołądku.
szalony.
– A więc chcesz jechać do Kalifornii – domyśliła się i pokręciła głową.
– Dzięki. Już go znalazłem w ACG, nie wiedziałem tylko, czym się zajmuje.
– Wiem, wiem. – Jednak nie opuszczało go złe przeczucie.
Wcisnął forda escape w wolne miejsce, wrzucił monety do parkomatu i nie zwracając uwagi
Tally White nie chciała mieć nic wspólnego ani z nim, ani ze wspomnieniem jego
– Nierób tego!
– O Jennifer.
obiema dłońmi usiłowała poluzować pętlę.
Wahała się przez ułamek sekundy.
albo ona. Wiedział to na pewno.
– Podniosła głowę. – I chyba mu się udało.

– Wypuść mnie. – Stoi twarzą do mnie, spogląda spoza krat, patrzy mi prosto w oczy. Jest

przejęty i wzburzony i nie ukrywa tego. – Uważam, że gdyby policja właściwie poprowadziła
Albo, co gorsza, podejrzewają mnie i to jest zasadzka. Bo Sherry Petrocelli nie
których Jennifer go prześladuje.
wydarzenia ostatnich dni. Intrygowało go, jakim cudem ta kobieta – Jennifer? – wiedziała,
Mimo starań przemoczył sobie kurtkę i nogawki spodni.
znowu oświetlała dramatycznie czarno-pomarańczowy bohomaz.
Najchętniej zabiłabym ją i miałabym to już z głowy, ale nie mogę, jeszcze nie teraz. Więc na
– Cholera. – Ponownie przelazł przez płot, nadal nie zwracając uwagi na ból w chorej
To szaleństwo, podpowiadał zdrowy rozsądek. To nie ona. Wiesz, że to nie ona. Siła
– Słucham? Co? – Serce waliło jej jak szalone, miała ręce mokre od potu. Wiedziała, że
wykorzystuje przy tym wasz wydział. Nie zamordowałem Shany, ale ten ktoś chce mnie
– Cześć, Kristi. Tu O1ivia. Bomba.
niedomagań nie były naturalne. Więc po tym upiornym poranku ze zmarłą babcią Caitlyn znalazła ukojenie u boku swojego wymyślonego przyjaciela. Wciąż o nim mówiła, aż matka zabroniła jej o nim wspominać. Wszyscy sugerowali, że Caitlyn potrzebuje fachowej pomocy, ale Berneda nie przyjmowała tego do wiadomości. Co w tym złego, że córka wymyśliła sobie przyjaciela? Dziecięca zabawa, i tyle. Niewidzialny Griffin towarzyszył Caitlyn, gdy znalazła rannego Charlesa. Wymyślony przyjaciel czy pierwsze objawy schizofrenii? Jakie to ma znaczenie? Caitlyn była kopnięta. A po wypadku na łodzi jeszcze jej się pogorszyło. Myśląc o Caitlyn, Atropos cięła zdjęcia Cricket i Sugar. Zdjęcie Cricket wzięła z jej prawa jazdy, dziewczyna kiepsko na nim wyszła, ale Atropos nie miała wielkich wymagań. Odcięła głowę Cricket i przyczepiła ją do ciała owada... tak, to niezły pomysł. A co do Sugar, tej kurwy... Atropos użyła zdjęcia polaroidowego, które znalazła w portfelu jej kochanka... naga Sugar wyciągnięta na łóżku. Zdjęcie przyprawiało ją o mdłości, ale świetnie pasowało do połamanych opadających gałęzi drzewa Biscayne’ów. Z rozkoszą okaleczyła to cholerne zdjęcie, odcinając Sugar piersi i krocze. Oba fragmenty przykleiła do niewielkiej torebeczki po cukrze, którą wzięła kilka dni temu z kawiarni. Głowę Sugar wsunęła do środka, tak że wystawały tylko jej oczy. Idealnie. Teraz można zawiesić je obie na odpowiednich niciach życia. Mała Cricket z czułkami, skrzydełkami i owadzimi nogami. Atropos przypięła ją do właściwej gałęzi i pociągnęła nić życia do głównego pnia drzewa. Potem do tej samej powykręcanej gałęzi przymocowała drugą nić i torebkę po cukrze z cyckami i cipą Sugar. Popatrzyła z podziwem na swoje dzieło, ale tylko przez chwilę. Miała jeszcze dużo pracy, a czasu coraz mniej. Rozdział 32 Adam nie poszedł prosto do samochodu. Po wyjściu z domu Kacie Griffin rozejrzał się po podwórku. Nie znalazł nic szczególnego poza kilkoma świeżymi plamami oleju w garażu. Potem ścieżką między drzewami poszedł nad rzekę. Dom stał tuż nad wodą, z werandy rozpościerał się widok na drugi brzeg, gdzie mieściła się posiadłość Oak Hill. Nie było przystani, ale wśród wysokich traw ktoś ukrył kajak, w środku leżały wiosła i latarka. Latarka wyglądała na nową, działała, do światła zaraz zleciały się brzęczące owady. Zgasił latarkę i popatrzył na ciemniejącą wodę. Wyczuwał jakieś zło. W mroku czaiło się coś złowieszczego. Coś, co jak cień prześladowało Caitlyn. Coś? Coś? A może wszystko? Spędził w domu kilka godzin w nadziei, że ktoś się pojawi - Kacie, Kelly czy ktokolwiek inny. Poszedł znów na brzeg i przez nieuwagę wszedł do wody, potem usiadł na płaskim kamieniu i, przyglądając się drobnym falom na rzece, myślał o Caitlyn. Zależało mu na niej. Bardzo zależało. Choć nie powinien sobie na to pozwalać. Była pierwszą kobietą od czasów Rebeki, której pozwolił zbliżyć się do siebie. Była też najbardziej skomplikowaną kobietą, jaką znał. Chcesz chyba powiedzieć: najbardziej sfiksowaną.
zwierzęta ze szkła. Paskudne lwy, gazele i słonie. Tak przynajmniej je nazywała. Kto wie, co

©2019 www.fortiori.na-jeden.cieszyn.pl - Split Template by One Page Love